Malinowe, bawole serca, koktajlowe. Czerwone, zielone,
żółte. Odmiany, kształty i kolory pomidorów można wymieniać od rana do
wieczora. Ale po co, skoro można ten czas przeznaczyć na pomidorową wyżerkę?!
Czym prędzej więc przepuśćcie atak na soczyste tomaty. Kto mnie zna, ten wie że
mam bzika na punkcie ketchupu. Z zamkniętymi oczami rozpoznam jego skład i
rodzaj. Zatem wróciwszy po długiej, urlopowej nieobecności, zabieram was do
pomidorowych czasów mojego dzieciństwa.
Składniki:
- 1kg dojrzałych pomidorów
- 1
łodyga selera naciowego
- 2 łyżki
oliwy
- 1 duża
cebula
- 3 ząbki
czosnku
- ½
łyżeczki sproszkowanego chilli
- ½
łyżeczki wędzone papryki w proszku
- ¼
łyżeczki cynamonu
- ¼
łyżeczki mielonego ziela angielskiego
- ¼
łyżeczki mielonej kolendry
- sól,
pieprz
- 1 łyżka
koncentratu pomidorowego
- 110g
cukru
- 125g
octu z czerwonego wina
przygotowanie:
Pomidory kroimy na ćwiartki, usuwając zielone rdzenie.
Wrzucamy pomidory do rondla razem z posiekanym selerem. Doprowadzamy do
wrzenia, zmniejszamy płomień, przykrywamy i gotujemy 15 minut. Przepuszczamy
pomidory przez gęste sito. W innym rondlu podsmażamy na oliwie posiekaną cebulę
i czosnek. Dodajemy przyprawy i smażymy ok 2 minut. Teraz dodajemy koncentrat
pomidorowy, przetarte pomidory, cukier i ocet. Gotujemy na małym ogniu bez
przykrycia, aż ketchup zgęstnieje (ok 30 minut). Mieszamy od czasu do czasu,
aby się nie przypalił. Lekko studzimy i miksujemy. Przelewamy do wyparzonych
słoiczków i pasteryzujemy ok 10 minut. Bez pasteryzacji ketchup wytrzyma w lodówce
około miesiąca.

