wtorek, 4 lutego 2014

"chałwa&kardamon"


Nie wiem jak wy, ale ja nigdy nie byłem zwolennikiem chałwy. Jej charakterystyczny smak zawsze przyprawiał mnie o ciarki. A w dzieciństwie, modliłem się, by pod choinką znależć inne słodycze, które bez problemu pochłaniałem w ilościach hurtowych. Czego efekty sa zauważalne gołym okiem. I tak pewnie trauma ta trwałaby, po dziś dzień, gdyby nie wypad na "Siedlisko Morena". Oczywiscie nie jestem sam, dziś Gosia tzn Delimamma umieściła podobny wpis na swoim blogu,  lecz zmodyfikowany na swój własny sposób. Który lepszy ? Oceńcie sami :) Może i wy, tak jak ja, pokochacie to chałwowe szaleństwo :)

skladniki:
- 500 ml śmietany kremówki (30%lub 36%)
- 50 g chałwy ( do wyboru: pistacjowa, waniliowa, orzechowa)
- 2 łyżki cukru pudru.
- 4 łyżki płynnego miodu
- 2 łyżki soku ze świeżo wyciśniętej cytryny + otarta skórka
- 2 szczypty startego kardamonu

Przygotowanie: 
W wysokim naczyniu ubijamy na sztywno śmietanę, dodając stopniowo cukier puder. Do tak ubitej śmietany dodajemy pokruszoną drobno chałwę i delikatnie mieszamy łyżką. Do innego naczynia (może być tortownica) wyłożonego obowiązkowo papierem do pieczenia, nakładamy nasz deser i wstawiamy do zamrażalnika na minimum 2 godziny.


W międzyczasie w osobnym naczyniu łączymy miód, sok z cytryny z otartą skórką i kardamon. Po zmrożeniu , nasz deser jest gotowy. Przed podaniem, nie zapomnij polać go przygotowanym sosem i ewentualnie przyozdobić listkiem świeżej mięty.





10 komentarzy:

  1. uwielbiam chałwę.
    bardzo dobre jest dodać do tych lodów olejek różany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo.... nie słyszałem o takim połączeniu. Na pewno wypróbuje.. Dziękuję Matylda :)

      Usuń
  2. Adaś, takie desery powinny być zakazany!!!! :)
    Skąd ja o tej porze wezmę chałwę!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i przez Ciebie się teraz ślinię na samo wspomnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja dla odmiany od dziecka chałwę uwielbiałam. Pamiętam czasy, gdy mój starszy brat przywoził chałwę w puszkach z Bułgarii... I z całą pewnością deser wypróbuję, bo sam opis wywołuje ślinotok... i ten miód z moim ukochanym kardamonem.

    OdpowiedzUsuń